Konkurencja na rynku komunikatorów

Od pierwszych miesięcy działania na polskim rynku komunikatora gadugadu wiadomo było, że będzie to wielki sukces. Niemal każdy użytkownik Internetu zakładał sobie numer gadugadu niemal równie szybko, co skrzynkę email. Z ust do ust młodzi ludzie przekazywali sobie magiczną nazwę, która umożliwiała kontaktowanie się bez problemu ze wszystkimi znajomymi. Znalezienie programu nie było problemem, a po krótkiej i prostej instalacji i otrzymaniu numeru można było korzystać z komunikatora niemal tak, jak z telefonu. Gadugadu z początku było prymitywne, ale to wystarczało użytkownikom, których liczba szybko przełamała granicę miliona, potem następne. Konkurencja zwęszyła więc idealny rynek do zagospodarowania przestrzeni, jednak pozycja gadugadu była już ugruntowana i praktycznie nikomu z kandydatów nie udało się zbliżyć nawet do wyników giganta. To także produkt z logiem słoneczka jako jeden z pierwszych rozpoczął pracę nad wersjami umożliwiającymi komunikowanie się dźwiękowe użytkowników. Wykorzystując technologię voice over ip możliwe stało się dzwonienie do innych użytkowników bez konieczności płacenia choćby grosza. Tego rynku jednak gadugadu nie podbiło, gdyż wielu ludzi chce wykorzystywać je wyłącznie do pisania wiadomości. Fakt ten wykorzystał Skype, który chociaż daje możliwość pisania, wykorzystywany jest praktycznie wyłącznie do wideorozmów dźwiękowych.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.